Kolejna seria dla nastolatek (polecona przez panią Bibliotekarkę- złota kobieta), tym razem dziejące się w Polsce. Cecha charakterystyczna: kochająca się rodzina wielopokoleniowa (babcia, ciotki, wujkowie, rodzeństwo). Każdy ma jakieś wady, ale jak w amerykańskim filmie, kocha się najbliższych właśnie za te wady. Nastolatkowie poznają swoje pierwsze miłości, które łatwo okazują się być tymi Jedynymi. Coś zbyt łatwo (ale to dlatego, że #jestemstaraimamzazłe).
I czy rzeczywiście nastolatki chcą wierzyć, że ten pierwszy poważny związek, będzie tym Jedynym? Że przyszłego męża pozna się w wieku 18 lat, w liceum?
Zdaję sobie sprawę, że są takie przypadki [1], ale pamiętam że jak miałam 17 lat wcale nie traktowałam swojego ówczesnego chłopaka jako przyszłego męża (wróć! w ogóle nawet o tym nie myślałam!).
[1] np. moja sąsiadka, która poznała swojego męża w podstawówce gdy chodzili razem do klasy. Ślub wzięli chyba z 15 lat temu, po ukończeniu studiów.